„Jestem pijany, muszę uciekać” – pijany kierowca nie wiedział, że rozmawia z policjantem
58-latek wjechał fiatem do rowu, uciekał w kukurydzę, krzycząc że musi się schować przed policją. Trafił na policjanta po służbie. Miał 2 promile.
Do nietypowego zdarzenia doszło 17 lipca w miejscowości Tarchały Wielkie. Kierowca fiata, 58-letni mieszkaniec gminy Odolanów, stracił panowanie nad pojazdem i wjechał do przydrożnego rowu. Po opuszczeniu auta zaczął uciekać w stronę pola kukurydzy, krzycząc: „Jestem pijany, muszę uciekać, bo zaraz przyjedzie Policja”.
Nie wiedział jednak, że osobą, która zatrzymała się, by udzielić mu pomocy, był komendant Komisariatu Policji w Raszkowie, przebywający w czasie wolnym. Gdy funkcjonariusz podszedł i zapytał, czy wszystko w porządku, mężczyzna próbował się oddalić, tłumacząc swój pośpiech strachem przed przyjazdem policji.
Policjant ujawnił swoją tożsamość, co wprawiło 58-latka w osłupienie. W trakcie rozmowy mężczyzna przyznał, że przed jazdą wypił pół litra wódki. Był pijany – odczuwalna była od niego silna woń alkoholu, a mowa była bełkotliwa.
Na miejsce wezwano patrol, który przeprowadził badanie alkomatem. Wynik: ponad 2 promile alkoholu w organizmie. Jak się okazało, mężczyzna miał już wcześniej zatrzymane prawo jazdy za jazdę po alkoholu. Teraz za ponowne kierowanie w stanie nietrzeźwości odpowie przed sądem.
Źródło: policja.gov.pl